Między słowami – kawiarnia z klimatem, jak tam jest?

DSC01232
Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest

Między słowami to kawiarnia z pomysłem, a takich kawiarni można szukać ze świecą – może nawet z dwoma. 

Kocham to miejsce za atmosferę jaka tam panuje. Niby centrum starego miasta, ale skryta w jednej z bocznych alejek, spokój cisza – brak tłumów i płaczących dzieci.

Tak jak wspomniałem na samym początku, w kawiarni jest niesamowita atmosfera. Gdy wchodzisz do niej po raz pierwszy, masz wrażenie, że jest tam tak wsiowo, że chcesz wyjść.

Zielone ściany niczym green screen, pomarańczowe obrusy które gryzą się ze wszystkim… gdy nagle zauważasz piękne stare meble, drobne małe dodatki. Siadasz. I zaczynasz żyć tym miejscem. Czujesz się jak byś cofnął się w czasie, w okół Ciebie znajdują się stare, zakurzone książki… które po prostu możesz sobie wziąć do domu – w zamian wystarczy, że zostawisz jakąś swoją.

Co ja będę opowiadać, zobacz na te zdjęcia!

Gdy już się zachwycimy wnętrzem, czas przejść do zamówienia. Sam zawsze zamawiam tam kawę z lodami + bitą śmietaną, a jeszcze nieraz…  dodatkowo herbatę podróżnika i na sam koniec ponownie mrożoną kawę. To taki mój rytuał w Między słowami. Kawa, herbata, Kawa. Tak, wiem. Zawsze się sam dziwię, że to wszystko w sobie mieszczę. Ciasto tego dnia sobie postanowiłem odpuścić, a po drugie żadne z zastanych nie krzyczało do mnie „weź mnie”, były takie zwyczajne, jak u babci na świętach.

Kawa z lodami i bitą śmietaną, była cudowna. Trochę mała, ale jednak wystarczająca. Lody waniliowe nadawały jej niesamowitego aromatu, przez co można by było ją pić i pić. Jeśli chodzi o herbatę podróżnika. Jedliście kiedyś kisiel wiśniowy? Wyobraźcie sobie herbatę o identycznym smaku. Dla mnie bomba! Po wypiciu, byłem strasznie zdziwiony. W końcu gdzie herbata, a gdzie kisiel.

Czując mały niedosyt postanowiłem wytoczyć wielkie działo, mrożona kawa, z czekoladowym syropem i bitą śmietaną, podawana prawdopodobnie w pół litrowym kuflu, może nawet i w większym. Oczywiście była przepyszna i obiecajcie jak tylko będziecie mieli możliwość odwiedzić Między Słowami w Lublinie – to musicie ją spróbować.

Resztę wieczoru spędziliśmy grając w gry planszowe, których w kawiarni jest ogromnie dużo. Nie spotkałem się z innym miejscem w Lublinie, które byłoby tak dobrze zaopatrzone w planszówki.

Na sam koniec jeszcze zostawię wam kilka smaczków w postaci dodatkowych zdjęć… i przede wszystkim zdjęć menu. Ten kto je projektował powinien dostać jakąś nagrodę. Pomiędzy pozycjami w karcie znajduje się po prostu książka, stąd też nazwa „między słowami”. Jak też zobaczycie na paragonie, ceny są bardzo przystępne, a obsługa pomocna i miła. Można poczuć się jak byś był na kawce u babci, czy cioci.

Subscribe to our Newsletter

Kliknij ten przycisk, by zmienić ten tekst. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Udostępnij ten post swoim znajomym

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

One Response

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *